Minimalistyczna pielęgnacja twarzy

Podstawą pięknego makijażu jest piękna cera, a pisząc piękna mam na myśli zadbana. Nie każdy może się pochwalić idealnie gładką skórą, w tym też ja, ale nie chodzi tu o to, żeby była jak z reklamy. Najważniejsze, żeby poświęcać jej codziennie trochę uwagi rano i wieczorem, a do tego dobrze dobrać produkty.

RANO

Zaraz po przebudzeniu używam toniku, hydrolatu lub płynu micelarnego, zamiast żeli do mycia twarzy. Jak dla mnie jest to wystarczające oczyszczenie, bo przez noc nasza skóra wcale aż tak bardzo się nie brudzi (chyba że śpimy w niesprzyjających warunkach, ale skupmy się na tych normalnych). Wyjątkiem są tutaj cery mocno przetłuszczające się, ale nie przesadzajmy też z jej oczyszczaniem, bo efekt będzie odwrotny do oczekiwanego. Następnym krokiem jest lekki krem na dzień, krem pod oczy i filtr przeciwsłoneczny (którego akurat ja codziennie nie używam).

W CIĄGU DNIA

Najważniejsze z najważniejszych to nie dotykać twarzy. Na naszych dłoniach jest więcej bakterii niż możecie się spodziewać i chyba nie chcemy tego przenosić na naszą twarz. Przyczynia się to przede wszystkim do powstawania trądziku. To samo tyczy się telefonów komórkowych. Dobrze jest od czasu do czasu przetrzeć ekran chusteczką antybakteryjną i podczas rozmów nie doklejać telefonu do twarzy. A teraz to co zapewne słyszeliście milion razy – woda! Chyba nie muszę tłumaczyć jak picie wody korzystnie wpływa na naszą skórę i cały organizm.

WIECZOREM

Przede wszystkim delikatny, ale skuteczny demakijaż. Robię to zawsze zaraz po powrocie do domu. Weszło mi to w nawyk przez te kilka lat, kiedy miałam dość mocny trądzik i przykładałam ogromną uwagę do higieny. Najlepszym wyborem są dla mnie produkty zawierające oleje lub czysty olej w przypadku bardzo ciężkiego makijażu. Kolejnym krokiem jest użycie produktu myjącego, który spłukujemy wodą, aby domyć reszki, które zostały po demakijażu. Bez tego kroku czuję, że moja skóra nie jest całkowicie oczyszczona. Twarz wycieram małym ręcznikiem, specjalnie przeznaczonym do twarzy. Zmieniam go bardzo często, bo jak wiadomo, ręczniki to siedlisko bakterii. Następnie tonik/hydrolat, serum, krem pod oczy i krem na noc. Moje serum staram się zawsze dobierać do najcięższego problemu skórnego. Aktualnie są to przebarwienia potrądzikowe, dlatego lubię używać produktów z witaminą C lub kwasami.

RAZ NA JAKIŚ CZAS

Peeling i maseczka. Posiadam dwie maseczki, jedną oczyszczającą i jedną nawilżającą, których używam naprzemiennie lub oczyszczającą w strefie T, a tę drugą na resztę twarzy. Zazwyczaj są to półprodukty takie jak na przykład glinki. Lubię je wtedy mieszać z jakimś olejkiem, zależnie od tego jaki efekt chcę otrzymać. Takie domowe spa najczęściej wykonuję raz w tygodniu.

JAKIE PRODUKTY WYBRAĆ

Zanim kupię pełnowymiarowy produkt staram się uzyskać próbkę. Mniej więcej jesteśmy w stanie wtedy określić czy dany kosmetyk polubi się z naszą cerą. Jeżeli chodzi o marki to wybieram te z niższych i średnich półek cenowych. Uważam, że aktualnie na rynku jest pełno świetnych firm, które są w stanie nam pomóc i nie zabrać całej naszej wypłaty. Nie widzę sensu w zakupie kremu za 200zł, gdzie podobne efekty (troszkę gorsze lub nawet i lepsze) mogę uzyskać dzięki produktowi mniej znanej marki za 20zł. Kilka firm, które mogę polecić to Yves Rocher (często do zakupów dają dość duże próbki), Tołpa (na ich stronie można zamówić 5 próbek za 5,05 zł już z dostawą), The Ordinary czy też półprodukty z ECOSPA.

Pamiętajcie, żeby pielęgnacje dobierać przede wszystkim pod swoje wymagania, a do tego róbmy to z rozsądkiem, testując i szukając tańszych zamienników. Im mniej tym lepiej. Mniej potencjalnie szkodzących składników, mniej czasu poświęconego na pielęgnację, mniej wydatków.