Tag: minimalizm

Jak dobierać kosmetyki

Było o modzie to teraz o makijażu. Kiedy wiemy co nam pasuje to rzadko będziemy popełniać błędy makijażowe, zawsze będziemy wyglądać dobrze. Najprostszym sposobem, żeby określić w czym nam dobrze a w czym nie, jest po prostu próbowanie. Jeżeli czytaliście pierwszego posta i określiliście styl, to będzie to super proste, wystarczy się kierować tymi samymi zasadami.

KOLORY

Tutaj proponuję utrzymywać się w tej samej tonacji co nasza szafa. Rzadko kiedy ciepły makijaż wygląda dobrze w połączeniu z zimnymi ubraniami i na odwrót. Przy wyborze kosmetyków warto kierować się odcieniem skóry, kolorem oczu i włosów, bo w łatwy sposób możemy to podkreślić. W internecie jest mnóstwo zestawień co komu pasuje, dlatego warto to sobie przejrzeć i popróbować w czym czujemy się dobrze.

STYL

Nic innego jak usiąść, wziąć kosmetyki i się bawić. Mamy do wyboru tyle różnych sposobów, rodzajów malowania, konturowania, kształtów kresek, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Jestem zwolenniczką tworzenia równowagi, dlatego w przypadku mojej dość mocno proporcjonalnej twarzy, nie akcentuję mocno tylko jednej części (oczu lub ust). Kiedy decyduje się na ciemniejszą pomadkę, zawsze mam pomalowane oczy czymś więcej niż tylko maskarą, ewentualnie nadrabiam rzęsami. Wszystko wygląda wtedy spójnie i nie zmieniam drastycznie rysów twarzy, nic nie przeważa. Warto przede wszystkim wybrać: rodzaj kreski, podstawowe kolory cieni, idealny codzienny i wieczorowy odcień na ustach i wykończenie kosmetyków. U mnie najlepiej sprawdzają się maty, zimne odcienie różu, ciemne fiolety i burgundy na ustach, a na co dzień na oczach lubię zimne brązy i dobrze podkreślone rzęsy.

(jedna z moich ulubionych makijażystek Linda Hallberg)

KOSMETYKI

Kompletowanie idealnej minimalistycznej kosmetyczki zajmuje długi czas. Ja sama jeszcze takiej nie dopracowałam w stu procentach. Nie kupuję nigdy niczego pod wpływem impulsu czy po poleceniu koleżanki, bo jak wiadomo, każdy jest inny. Zanim zdecyduję się na zakup czytam opinię na temat produktu, oglądam swatche w internecie i testuję produkt w drogeriach jeżeli jest taka możliwość. Wybieram raczej marki sprawdzone albo polecone przez osoby, które cenię w tej dziedzinie (oczywiście wcześniej sama je testuję). Jeżeli chodzi o zakres cenowy to mamy w tym momencie ogromny wybór dobrych kosmetyków, cena nie zawsze odpowiada jakości. Lubię czasami kupić sobie coś z wyższej półki, ale cenię też marki, które są świetne i nie obciążają zbyt mojej kieszeni. Jednymi z moich ulubionych są Zoeva, Nabla, Golden Rose.

ZAKUPY

Pierwsza zasada to sprawdź cenę w internecie. Drogerie i perfumerie lubią narzucić sobie sporą marżę. Zasada druga, nie wszystko na raz, bo często pod wpływem emocji kupujemy za dużo i ostatecznie to tylko leży i wygląda. Po trzecie, ostatnie, nie zrażajcie się po nieudanych zakupach, bo po prostu nie da się mieć wszystkiego idealnego i zawsze wchodzi na rynek coś nowego, co może się okazać jeszcze lepszą opcją dla nas.

Zgodnie z tym co pisałam wcześniej: testujcie, bawcie się i najlepiej komponujcie wszystko same (jak paletki do oczu), żeby niepotrzebnie nie marnować kosmetyków i pieniędzy.

Czego już nie kupuję

Dzisiaj trochę o oszczędzaniu pieniędzy, a mianowicie o rzeczach, których już nie kupuję jako minimalistka. Tak naprawdę każdy z nas ma jakieś produkty, które kupujemy albo z przyzwyczajenia albo w sumie nawet nie wiadomo dlaczego, dlatego dobrym pomysłem jest uświadomienie sobie tego, bo po co wydawać niepotrzebnie pieniądze.

BEAUTY

Jeżeli chodzi o tę kategorię to pierwszą rzeczą są maski do włosów. Jestem jedną z tych osób, które bardzo dbają o włosy, ale też która nie lubi poświęcać na to całego dnia. Jeżeli już się zabieram za włosowe rytuały to robię to raz a porządnie, czyli nakładam olej na włosy na około dwie godziny (najczęściej jest to Amla), efekt o wiele lepszy niż stosowanie samych masek.

Kolejnymi produktami są kosmetyki tej samej kategorii, ale w innych odcieniach. Uwielbiam makijaż, ale raczej na sobie nie eksperymentuję. Posiadam jeden róż czy rozświetlacz, który idealnie pasuje do mojej urody i jest na każdą okazję. Jedna maskara, jeden puder. Wyjątkami są cienie do powiek i pomadki (co nie znaczy, że mam ich mnóstwo). A będąc już przy cieniach, nie kupuję paletek, z takiego względu, że zawsze znajdą się jakieś odcienie, których po prostu się nie używa, dlatego kupuję je indywidualnie do magnetycznej paletki.

DODATKI

Całkowicie zrezygnowałam z kolczyków. Nie noszę bo i tak ich nie widać przy moich cały czas rozpuszczonych włosach. Oszczędzam i na samej biżuterii jak i na rzeczach pielęgnacyjnych. Nie posiadam też żadnego pierścionka. Prawdopodobnie jedyny jaki będę nosić w przyszłości to ten zaręczynowy i obrączka.

LIFESTYLE

Czymś czego nie zobaczycie u mnie od długiego czasu to magazyny. Kosztują niemało, a tak naprawdę wynosimy stamtąd niewiele, tonę reklam i porady, który zna już cały internet od lat.

Książki i płyty. Nienawidzę zalegania rzeczy na półkach. Książki kupuję tylko w formie ebooków lub wypożyczam, a muzyki słucham na aplikacjach typu Tidal. Rzadko kiedy sięgam drugi raz po tę samą książkę, a muzykę słucham i tak tylko na telefonie czy komputerze, dlatego te rzeczy są dla mnie zbędne (no i mniej kurzu w domu).

OKAZJE

Tutaj mam na myśli na przykład wyjazdy wakacyjne. Nie kupuję pamiątek (które zalegają na półkach tak samo jak książki, czy płyty), kupuję jedynie rzeczy, które mogę zużyć w niedługim czasie (zjeść, wypić, użyć do pielęgnacji).

Na razie to tyle, może kiedyś powstanie druga część jeśli coś jeszcze na myśl mi przyjdzie lub po prostu przestanę to kupować. Przede wszystkim nie polecam zwiedzania galerii w wolnym czasie i kupowania z nudów.

Jak wcześnie wstawać

Jeżeli chcecie być produktywni, to wstawanie rano jest jedną z najlepszych możliwości. Nie tracimy czasu, możemy zrobić o wiele więcej rzeczy w ciągu dnia i zazwyczaj mamy też więcej energii. Jeśli narzekacie na brak czasu to można go sobie „dorobić” właśnie poprzez wcześniejsze wstawanie.

WIECZÓR PRZED

Jednym z głównych powodów niechęci do porannego wstawania jest po prostu niewyspanie. Dużo osób ma problem z zasypianiem. Można tutaj spróbować picia herbat ziołowych przed snem, używania kosmetyków lub mgiełek lawendowych lub korzystania z aplikacji ułatwiających zasypianie. Bardzo ważne jest też nieużywanie sprzętów, które emitują niebieskie światło, np. telewizor, komputer, telefon (w iPhonie jest funkcja włączenia światła żółtego), przynajmniej pół godziny przed pójściem spać. Światło to nas pobudza przez co o wiele trudniej jest zasnąć. Dobrym sposobem jest wyłączenie wszystkiego, a następnie wzięcie kąpieli lub zabranie się za czytanie. Nasze oczy w tym czasie zdążą się zmęczyć, wyciszymy się i o wiele łatwiej będzie nam zasnąć. Fajnym pomysłem jest też relaks poprzez aktywność fizyczną. Joga czy rozciąganie przez snem może pomóc.

RUTYNA

Super sposobem, który mi pomógł, jest chodzenie spać i wstawanie codziennie o tej samej godzinie. Organizm się przyzwyczaja, dzięki czemu szybciej zasypiamy o naszej porze i łatwiej wstajemy rano. Przeciętnie potrzebujemy 7-9 godzin snu na dobę, dlatego jeżeli chcemy wstawać codziennie o 7:00, najlepiej gdy będziemy się kłaść o którejś z godzin pomiędzy 22:00-24:00.

BUDZIK

Jeżeli dotąd wstawaliście o 9:00 a chcecie o 6:30 to przestawienie budzika o 2,5h wcześniej nie jest dobrym pomysłem. Najlepiej ustawiać budzik o 15 min wcześniej o parę dni, powoli przyzwyczajamy się do wcześniejszej pory. A teraz: koniec z włączaniem drzemek w telefonie. Jak temu zapobiec? Połóżcie telefon czy budzik na końcu pokoju, będziecie musieli wyjść z łóżka, żeby go wyłączyć, a właśnie o to nam chodzi.

PORANEK

Pierwszą rzeczą jaką zrobicie po wstaniu powinno być pościelenie łóżka. Przynajmniej będziecie mieli pewność, że już do niego nie wrócicie. Następnie dobrze jest wypić szklankę wody, pobudzi, a dodatkowo nawodni organizm. Polecam też otworzenie okna.

Trzeba też pamiętać, że to wy sami musicie chcieć wcześnie wstawać, być bardziej produktywni, bo bez motywacji długo to nie potrwa, a przecież nie o to nam chodzi.

 

Jak określić swój styl

Zastanawialiście się kiedyś co jest powodem słynnego stwierdzenia „Nie mam w co się ubrać” pomimo, że z szafy wręcz wysypują się ubrania? Albo chcielibyście w końcu określić swój styl, który i do was pasuje i wyraża waszą osobowość? Posiadać wasz własny signature look? To wcale nie aż takie skomplikowane, więc jeżeli chcecie się dowiedzieć jak to osiągnąć zapraszam do czytania dalej.

KOLORY

Pierwsze co musicie zrobić to pomyśleć w jakich kolorach wam najlepiej, w co jesteście ubrani kiedy inni was komplementują. Można by tu było przytoczyć teorie o „porach roku w urodzie”, ale dobrze wiemy, że każdy jest indywidualny i ciężko będzie tutaj coś ustalić, dlatego jednak proponuję poprzebierać się przed lustrem i zdecydować czy lepiej ci w zimnych/ciepłych kolorach, stonowanych/wyrazistych, a może po prostu najlepiej wyglądasz w czarnym. Jeżeli nie potraficie sami zdecydować poproście kogoś o pomoc, ale pamiętajcie, że to przede wszystkim wam ma się podobać, a nie waszej koleżance. Czas na poważne decyzje, a mianowicie wybór maks. dwóch- trzech bazowych kolorów do waszej szafy. W moim przypadku jest to kolor szary, różowy oraz czarny, przy czym tego ostatniego nie używam jeśli chodzi o bluzki. Teraz czas na wybór kolorów dodatkowych, ich będziemy szukać w takich rzeczach jak biżuteria czy szczegóły w ubraniach. U mnie występuje tylko złoto, jeżeli chodzi o biżuterię, a w ubraniach pozwalam sobie na dodatek bieli. Oczywiście cały czas jesteśmy we wcześniej wybranej grupie odcieni, więc jeżeli wybieramy zieleń to nie mamy noenowo zielonej koszulki oraz swetra w kolorze butelkowej zieleni

 

FASONY

Tak samo jak z kolorami, w przypadku fasonów w internecie krąży sposób doboru ich do figury określonej na podstawie porównania do owoców/przedmiotów. W tym przypadku jest to jeszcze bardziej nieindywidualne niż porównywanie się do pór roku. Zróbcie sobie zdjęcie albo stańcie przed lustrem i zdecydujcie co chcecie ukryć, a co zaznaczyć. Tutaj również nie ma zasady, że jeżeli ktoś jest bardzo szczupły to powinien chodzić w obcisłych rzeczach, a ktoś otyły w szerokich, żeby to maskować. Znam wiele przykładów, które postępują odwrotnie i wyglądają tak, że oka nie można oderwać. Tutaj jedyne co mogę polecić to zawsze przymierzajcie ubrania przed kupieniem i metodą prób i błędów dojdziecie do tego co wam pasuje.

STYL

Podobał wam się kiedyś szczególnie wygląd jakiejś postaci z serialu czy filmu? Zauważcie, że takie osoby praktycznie nigdy nas nie zaskakują, a zawsze wyglądają idealnie. To dlatego, że wszystko mają w jednym stylu, który im pasuje. Spróbujcie wybrać maksymalnie trzy określenia dla siebie (np. casual, klasyczny, boho, rockowy, glamour, high-end, dziewczęcy).

ZAKUPY

Moją żelazną zasadą jest nie chodzenie na wyprzedaże. Raz że nie mogę nic tam znaleźć, a dwa to to, że w takich sytuacjach jesteśmy skłonni kupić coś czego nie będziemy nosić albo kupić coś złej jakości. Lepiej odłożyć określoną sumę pieniędzy i wybrać coś co potrzebujemy i jest dobrej jakości, niż wydawać niższą sumę na rzeczy, które założymy raz. W ostateczności i tak druga wersja jest bardziej kosztowna. Jeżeli podczas zakupów macie wątpliwości czy coś pasuje do tego co sobie wyznaczyliście, dobrą pomocą jest prowadzenie tablicy na Pinterest, w której macie swoje wszystkie modowe inspiracje.

Jeśli w waszej szafie wszystko do siebie pasuje, jest tylko to w czym wyglądacie dobrze, znika problem „co na siebie włożyć”. Oszczędzacie czas oraz nerwy i zawsze wyglądacie perfekcyjnie, bo czujecie się komfortowo i pewnie.

 

This site uses cookies to enhance your experience. By continuing to the site you accept their use. More info in our cookies policy.     ACCEPT